81. rocznica deportacji mieszkańców Golubia-Dobrzynia do ZSRR.

2026-01-23
81. rocznica deportacji mieszkańców Golubia-Dobrzynia do ZSRR.
81. rocznica deportacji mieszkańców Golubia-Dobrzynia do ZSRR.
Kategoria:   kategoria 1

To właśnie w styczniu 1945 roku, tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej, rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych rozdziałów w dziejach regionu – masowe aresztowania i deportacje mieszkańców do obozów pracy w Związku Radzieckim.

„Wyzwolenie”, które przyniosło terror

Po ponad pięciu latach niemieckiej okupacji, 23 stycznia 1945 roku do Golubia i Dobrzynia nad Drwęcą wkroczyły wojska sowieckie. Nadzieje mieszkańców na wolność szybko zostały zastąpione strachem i rozczarowaniem. Pierwsze dni funkcjonowania sowieckich władz wojskowych i policyjnych przyniosły falę terroru, zabójstw oraz aresztowań kobiet i mężczyzn – zarówno osób podejrzewanych o sympatie proniemieckie, jak i tych, którzy walczyli z okupantem hitlerowskim.

Już w nocy z 23 na 24 stycznia funkcjonariusze NKWD, przy wsparciu lokalnych zdrajców, zatrzymali żołnierzy golubsko-dobrzyńskiej placówki Armii Krajowej wraz z ich dowódcą. Aresztowani trafili do piwnic dawnego sądu, gdzie byli przesłuchiwani przez sowieckich oficerów. W kolejnych dniach represje objęły ludność cywilną.

Aresztowania i strach w mieście

Sowieckie służby specjalne prowadziły zatrzymania o różnych porach dnia i nocy. Żołnierze NKWD wdzierali się do domów mieszkańców, często wskazywanych przez sąsiadów lub oskarżanych o podpisanie Niemieckiej Listy Narodowości – nierzadko pod przymusem okupanta. Po przesłuchaniach zatrzymanych dzielono na grupy i osadzano w prowizorycznych więzieniach, które mieściły się m.in. w budynku dawnego sądu, kościele ewangelickim, kinie oraz piwnicach dawnej strażnicy przy moście.

Masowe zatrzymania wywołały panikę w mieście. Kulminacja nastąpiła rankiem 28 stycznia 1945 roku, gdy z golubskiego Rynku wyruszyła kolumna aresztowanych mieszkańców Golubia, Dobrzynia nad Drwęcą i okolic. Pod eskortą uzbrojonych konwojentów i psów maszerowało 109 osób – 7 kobiet i 102 mężczyzn.

Marsz ku niewiadomej

Początkowo kolumnę skierowano do Kowalewa, skąd deportowani mieli zostać przewiezieni koleją do Ciechanowa. Z powodu braku transportu kolejowego, po nocy spędzonej w Kowalewie, 29 stycznia rozpoczął się wielodniowy marsz pieszy. Trasa wiodła przez Golub, Zbójno, Lipno, Dobrzyń nad Wisłą, Płock i Bielsk. W skrajnie trudnych, zimowych warunkach, głodni, zziębnięci i wyczerpani, deportowani maszerowali od świtu do nocy.

Do Ciechanowa dotarli 9 lutego, w jedenastym dniu tragicznego marszu. Następnego ranka wszyscy zostali załadowani do bydlęcych wagonów i wysłani w głąb Związku Radzieckiego. Podróż trwała kilkadziesiąt dni i odbywała się w dramatycznych warunkach – bez ogrzewania, odpowiedniego jedzenia i opieki.

Łagry i nieliczni ocaleni

Miejscem docelowym transportu była miejscowość Szatura, położona ponad 200 kilometrów na wschód od Moskwy. Tam deportowanych rozdzielono. Część trafiła do łagru Szatura–Torf, a około 2400 mężczyzn, w tym mieszkańcy Golubia i Dobrzynia nad Drwęcą, skierowano do łagru Siewiernaja Grywa.

Z relacji deportowanych wyłania się obraz miejsca przesiąkniętego strachem i przemocą. Obóz otoczony był wysokim ostrokołem, wieżami wartowniczymi i reflektorami, a nad więźniami nieustannie czuwały uzbrojone straże. Warunki życia i pracy były skrajnie ciężkie.

Do rodzinnych domów wróciło jedynie 66 osób, w tym cztery kobiety. Wśród ocalonych byli m.in. Stanisław Suszyński i Tadeusz Witkowski, których wspomnienia pozwalają dziś odtworzyć przebieg tamtych wydarzeń.

Opracowanie: Ewa Kaźmierkiewicz