100 lat niezwykłego życia. Bernardyna Fischer odebrała gratulacje od marszałka

2026-06-25
100 lat niezwykłego życia. Bernardyna Fischer odebrała gratulacje od marszałka
100 lat niezwykłego życia. Bernardyna Fischer odebrała gratulacje od marszałka
Kategoria:   kategoria 1

Bernardyna Fischer, mieszkanka gminy Zławieś Wielka, świętowała swoje setne urodziny. Z tej okazji otrzymała medal oraz list gratulacyjny od marszałka województwa kujawsko-pomorskiego.

Jubilatkę odwiedził członek zarządu województwa Marek Wojtkowski, który przekazał życzenia oraz wyrazy uznania za piękne i bogate życie.

Losy jak z filmowego scenariusza

Bernardyna Fischer urodziła się w 1926 roku. Przez większość życia mieszkała w Toruniu, a od 2019 roku przebywa w Złejwsi Wielkiej, gdzie otacza ją opieką rodzina.

Jej rodzinne dzieje mogłyby posłużyć za scenariusz filmu historycznego. Ojciec jubilatki, Stanisław Trokowski, jeszcze jako młody człowiek został zesłany na Syberię. Po dwóch latach udało mu się jednak uciec i wrócić do Polski. Traumatyczne doświadczenia odcisnęły na nim tak silne piętno, że rzadko do nich wracał.

Równie dramatyczne były wojenne losy brata pani Bernardyny. Rajmund został przymusowo wcielony do Wehrmachtu i wysłany na front w Afryce. W czasie transportu zdezerterował, a następnie przedostał się do włoskiej partyzantki, gdzie walczył do końca II wojny światowej. Tam poznał również swoją przyszłą żonę, która działała jako łączniczka ruchu oporu.

Młodość naznaczona wojną

W czasie okupacji Bernardyna Fischer zdobyła wykształcenie w średniej szkole księgowości. Jak sama wspomina, przed wybuchem Powstania Warszawskiego uczestniczyła w przenoszeniu transportów broni kierowanych do stolicy.

Po wojnie rozpoczęła pracę jako główna księgowa w Inspektoracie Ziemskim. Gdy na świat przyszedł pierwszy syn, zdecydowała się poświęcić rodzinie i wychowaniu dzieci.

W 1953 roku poślubiła prawnika Henryka Fischera. Małżeństwo doczekało się dwóch synów – Adama i Witolda. Dziś jubilatka jest babcią trzech wnuczek oraz prababcią sześciorga prawnucząt.

Inwigilowana przez SB

Życie pani Bernardyny nie oszczędzało trudnych doświadczeń także po wojnie. Jej mąż zmarł przedwcześnie w wieku zaledwie 53 lat, tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego.

Ze względu na jego działalność oraz kontakty ze środowiskami opozycyjnymi, w tym z późniejszym premierem Polski, Jan Olszewski, rodzina znalazła się w kręgu zainteresowania Służby Bezpieczeństwa. Jubilatka była inwigilowana i doświadczała szykan ze strony komunistycznych służb.

Rodzina zawsze była najważniejsza

Bliscy podkreślają, że przez całe życie Bernardyna Fischer kierowała się troską o rodzinę, odpowiedzialnością i przywiązaniem do wartości. Mimo ukończenia stu lat nadal interesuje się sprawami publicznymi i z uwagą śledzi wydarzenia polityczne.